Skumbrie w tomacie - Konstanty Ildefons Gałczyński

U Gałczyńskiego Skumbrie w tomacie to satyra na konserwatywne rządy II Rzeczypospolitej po przewrocie majowym. Na sklepowych półkach to konserwa rybna z makreli (łac. scomber - makrela), płoci lub wzdręg w sosie pomidorowym. 
U mnie to zdrowe i pyszne danie, idealne na obiad.

Raz do gazety "Słowo Niebieskie"
(skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
przyszedł maluśki staruszek z pieskiem.
(skumbrie w tomacie pstrąg)

- Kto pan jest, mów pan, choć pod sekretem!
(skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
- Ja jestem król Władysław Łokietek.
(skumbrie w tomacie pstrąg)

Siedziałem - mówi - długo w tej grocie,
(skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
dłużej nie mogę... skumbrie w tomacie!
(skumbrie w tomacie pstrąg)

Zaraza rośnie świątek i piątek.
(skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
Idę w Polskę robić porządek.
(skumbrie w tomacie pstrąg)

NA to naczelny kichnął redaktor
(skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
i po namyśle powiada: - Jak to?
(skumbrie w tomacie pstrąg)

Chce pan naprawić błędy systemu?
(skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
Był tu już taki dziesięć lat temu.
(skumbrie w tomacie pstrąg)

Także szlachetny. Strzelał. Nie wyszło.
(skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie_
Krew się polała, a potem wyschło.
(skumbrie w tomacie pstrąg)

- Ach, co pan mówi? -jęknął Łokietek;
(skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
łzami w redakcji zalał serwetę.
(skumbrie w tomacie pstrąg)

- Znaczy się, muszę wracać do groty,
(skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
czyli że pocierp, mój Władku złoty!
(skumbrie w tomacie pstrąg)

Skumbrie w tomacie, skumbrie w tomacie!
(skumbrie w tomacie skumbrie w tomacie)
Chcieliście Polski, no to ją macie!
(skumbrie w tomacie pstrąg)


Konstanty Ildefons Gałczyński
1936

Składniki:

  • 2 świeże makrele
  • puszka pomidorów
  • 1 cebula pokrojona w drobną kostkę
  • łyżeczka suszonego oregano
  • biały pieprz
  • sól
  • sok z 1 cytryny
  • 1-2 łyżki oliwy z oliwek
  1. Makrele patroszymy i myjemy. Nacieramy dokładnie sokiem z cytryny, solimy oraz pieprzymy. Odkładamy w chłodne miejsce na co najmniej pół godziny.
  2. W rondlu rozgrzewamy oliwę i na niej szklimy cebulę. Dodajemy pomidory, doprawiamy solą, pieprzem i oregano. Gotujemy na wolnym ogniu około 5 minut.
  3. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni. Naczynie do zapiekania smarujemy oliwą lub masłem, układamy w nim makrele i zalewamy sosem pomidorowym.
  4. Pieczemy w piekarniku około 30-45 minut w zależności od wielkości ryby. 
Smacznego! 


Kinga

4 komentarze:

  1. Mój ukochany Gałczyński!
    A jednak znalazłaś świeże makrele! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie było łatwo, ale wreszcie się udało :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Instagram